- Wyprzedaż!
- -50%
Najniższa cena w ciągu 30 dni przed aktualną promocją: 6,00 zł 0%
Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni: 6,00 zł
Antologia poezji religijnej niereligijnej
Redaktor: Tadeusz Mieszkowski
Rok wydania: 2004
Wydanie: I
Format: 127x195 mm
Stron: 144
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7192-232-9
GPSR: Producentem tego produktu jest Wydawnictwo VERBINUM
(realizowana przy pomocy Poczty Polskiej)
(skontaktuj się z nami 52 320 73 78 lub 691 979 996)
Zbiór utworów odbiegający od typowych antologii poezji religijnej. Uwzględnieni w nim poeci buntują się, wątpią, szokują wyrażeniami, zaskakują świeżością spojrzenia. Ich utwory rodzą pytanie, czy w religii jest miejsce na bunt, zwątpienie? Jeśli religia jest przestrzenią życia, w której spotykają się osoby: Bóg i człowiek, to musi ona też być miejscem ludzkich wahań oraz wątpliwości. Winę za to zdaje się ponosić sam Bóg. Dlaczego nie objawia się w sposób oczywisty i pozostaje tajemnicą.
Przedmowa
Czy można wierzyć poecie? Czasem mówi, że nie wierzy, a okazuje się, że wierzy. Czasem deklaruje swoją wiarę, ale okazuje się, że jest to wiara nie całkiem ortodoksyjna. Nie jest łatwo wierzyć poecie, bo – jak każdy człowiek – on sam musi zmagać się z tajemnicą istnienia. Nie jest mu ani łatwiej, ani trudniej, ale za to piękniej. Poeta odważa się wchodzić ze swą dociekliwością w obszary, gdzie mowa staje się nieudolna, a słowo nie może odnaleźć swego znaczenia. Podejmuje on nieustannie próbę uzdolnienia słowa i frazy do komunikowania tego, co z istoty jest niewyrażalne w ludzkim języku. Jest to praca iście kamieniarska, w której słowa i zdania trzeba "rzeźbić", a znaczenie wykuwać. Poecie nie trzeba wierzyć ani nie wierzyć, bo poeta nie pisze dlatego, że już coś wie z naukową pewnością. Jego utwory są często zapisem stanu ducha i przeżywanych wątpliwości, zapisem poszukiwań i chwilowych przebłysków, w których udaje mu się dotknąć tajemnicy. Toteż zasługą poety jest, że zaprasza czytelnika do wędrówki, prowokuje do myślenia i pozwala obracać się w sferach tajemnicy. Ani poety, ani jego utworu nie można używać jako argumentu za wiarą czy przeciw wierze, za religią czy przeciw niej. On bowiem nie chce być "argumentem", gdyż należy do siebie samego. Podejmuje pytania fundamentalne, obok których nie można przejść obojętnie, przede wszystkim ze względu na samego siebie. My jesteśmy tylko zaproszeni do wejścia na drogę własnych poszukiwań.
Poeta jest człowiekiem, którego wrażliwość pozwala mu widzieć paradoks możliwości i niemożliwości. Ileż razy doświadczamy, że to, co wydawało się niemożliwe, okazało się możliwe. Ileż razy potknęliśmy się w naszej pewności, że dla chcącego wszystko jest możliwe, a rzecz okazała się niemożliwa do osiągnięcia.
Podtytuł niniejszego zbioru Antologia poezji religijnej niereligijnej prowokuje pytanie o to, co jest poezją religijną. Znane dotychczas antologie poezji religijnej zawierają utwory pisane przez ludzi pewnych swej wiary. Oddają głębię ich przeżyć. Nie ma w nich zbyt wiele miejsca na bunt czy akt niewiary. Tymczasem prezentowany zbiór odbiega od typowych antologii tego rodzaju. Poeci uwzględnieni w nim buntują się, wątpią, szokują wyrażeniami, zaskakują świeżością spojrzenia, podejmują różne wątki. Ich utwory rodzą kolejne pytanie, czy w religii jest miejsce na bunt, zwątpienie, kwestionowanie?
Myślę, że tak. Skoro religia jest przestrzenią, gdzie spotykają się osoby: Bóg i człowiek, to znaczy, że daje ona miejsce, by człowiek, ze wszystkim, co w nim jest, wypowiadał siebie wobec Boga. Jest też w tym trochę "winy" Boga, że nie objawia się do końca i w sposób oczywisty. Pozostaje tajemnicą i każe siebie szukać.
Z drugiej strony religia jest też drogą, po której się pielgrzymuje. Jak każdy wędrowiec, poeta ma prawo być zmęczony, pytać o cel i sprawdzać mapę, a nawet zawrócić na chwilę. Ważne, że nie przestaje być wędrowcem i nie przechodzi obojętnie. Dlatego mam silną nadzieję, że ten, kto zmaga się ze słowem, spotka w końcu Słowo Wcielone i dotknie tajemnicy.
Edward Osiecki
Zobacz także